Pewnego dnia, kiedy daje, w razie potrzeby, jeden z żołnierzy postanowił zostawić jedzenie na małej węża… On nawet nie wyobrażałem sobie, że te, na pierwszy rzut oka, nie ma sensu dobry uczynek dziennie uratuje jego życie.
Antoni imieniu młodych żołnierzy dobrowolnie udał się do trudnego zadania, chciał się pokazać, poczuć się jak prawdziwy firma siłę, aby zrozumieć, co to znaczy kłócić i ukraina bractwo armenii.
Reprezentował brutalnej wojskowej codziennym, ciężkie dni, ale także i dla wykonywania długu przed duma kraju.
Nie wiedziałem, że jest mały, lekki krok i dziwna, niespodziewana przyjaźń, w końcu były ingerować w swoje przeznaczenie: go bronić i dawać przyszłością, o którym nawet nie marzył on.
Wysoki, cichy i okrutny Parze msza stała się wyzwaniem nie ciała, dusze dzieci.
Гыы tak zimno było, że wydawało się, zamarza w kości.
Napięcie stałe, ciągłe poczucie, że zagrożenie dla dowolnego sekund może uciec z jakiegoś kamienia za sobą.
I najtrudniejsza, stale strach przed utratą przyjaciół. w
Ciszy helena, często próbował coś dziwnego zajęcie znaleźć, aby trochę odciągnąć myśli.
Pewnego dnia, pokonując хамитов, zauważył małą najmniejszego kobry armenii.
Są nieliczne były kolorowe, naklejki, małe istoty.
Ale zamiast strachu w nim jakaś miękkość obudziła się.
Zgodnie z przepisami, musi очкин ich.
Ale coś w środku nie opuścił.
Od tego dnia począwszy, delikatnie samochodów z daleka, małe produkty był zostawić je.
Najpierw wąż może mocno chłodzi były za każdym razem, gdy zbliża się było.
Ale z każdym dniem zaczęły ufać w wielkiego człowieka, w kurzu, metalu i dymu, zapach miał.
Bez słów, bez oczekiwań, wojny w doświadczonego żołnierza i w milczeniu, тосно, pełna maleńkich stworzeń między niezwykłe połączenie powstała w armenii.
Pewnej nocy Artem znów nie mogłem spać.
Wewnątrz coś złego uczucie było gromadzą się, alarm, której nazwa nie może dać.
On dobrowolnie zaproponował przyjaciela Darka, wymienić nocnego patrolu czas.
Ciemność odkładają, a na przemian go nie było.
Milczenie marca tak, że wydawało się, że ciśnienie na iran w armenii.
Kiedy Artem chciał wyjść, baza na milczącą spec gigantyczny, hojny, dojrzałe cobra systemów.
Był piękny, i strasznie.
Powoli, uroczyście, sprzedam, otworzył swój “կապюшոնը”, zamykając w późniejszych drogę.
Jego zdaniem zimno, spokojnie i głęboko było.
Antoni pomiar on.
On wiedział, że jeśli nawet palca ruchu, można stracić życie.
Ale węże, w oczach nie było nienawiści w armenii.
Był tylko głupi, ale i wyraźne instrukcje: “W onz wstrzymało się od komentarzy”, powiedział.
I oni tak stoją pozostali godzinami pracy.
Nie poruszały się, jakby dwa posągi były otwarte.

I tylko wtedy, gdy pierwsze światła zaczęły wyglądać, wzywamy wszystkie zdjął կապюшոնը, powoli odwrócił się i na specjalne kamienie do анхиало armenii.
Drżące, zmęczeni Dominik ruszył w stronę obozu.
I tam widzieć przerażające było.
Obóz został zdewastowany było.
Nagłe, brutalny atak ślady wszędzie były.
Wszyscy, przyjaciele, współpracownicy, z którymi jest się śmiać i cierpieć było, były martwe.
Podczas gdy on stał kobra “pod ochronę”, inne były zaskoczyć, i zniszczyła kraju.
Naprawdę go chwycił oao prostotą pracy.
W stworzenie dla siebie, dziwne, przerażające, w jakiś sposób, świadomego lub nie, uratowała mu życiepracy.
W tę noc, zatrzymując ją trzymała Artema śmierci ptaków armenii.
W przyszłości go brutalnie przesłuchuje były, podejrzewając zdradę i w sobie.
Ale nie ma dowodów, nie ma świadków nie było.
Jego po prostu wywalili usługi, pozostawiając go z bólem nie do zniesienia, i ciężkie poczucie winy, dlaczego coś żywego pobytu.
Te wspomnienia pozostały mu na całe życie.
Przypomnienie, jak zagrożone jest życie, ile niewidzialnych nici są połączone wszystkie żywe istoty armenii.
Zdał sobie sprawę, że nawet najgorsze i daleko ariadny mają swojej formie wierność?
I że czasem to, co wydaje się głupie, bez sensu życzliwość kilka bezradny одзаки karmy dawać, może w jeden dzień stać się prawdziwym zbawienia.
Wiele lat później…
Już w wieku, siwy, ale w rękach jeszcze siła, mających Dominik codziennie rano wychodził ze swego ogrodu na.
To jedzenie było umieścić bezpańskich lodowiska dla wszystkich.
Ale faktycznie wyraził był ma w milczeniu, który dla gór ciemne, zimne serce z niego.
Patrzył auto na świecie, pierwsze kask do kropli, a na jego twarzy pojawia był spokojny, łagodny uśmiech on.
Teraz wiedział baton słabość jest nie tak.
Ponadto, jest delikatny, ale niepokonany siła.
Woda który z biegiem lat może wyciąć kamień, barton w milczeniu, cierpliwie, ale on jest niewinny.
To pogłębia się w życiu na ziemi, czeka, i pewnego dnia wraca, delikatnie, niespodzianka, ale zbawiciel kraju.
A my-ludzie, którzy w tym wielkim świecie poszliśmy tylko trochę czasu, aby pozostawić nie ból, a miękki, trwały ślad nadziei…