Mieszkańcy Miszkolca przeżyli dziwną noc: w dzielnicy Pereces w mieście napłynęło kilka zgłoszeń o niedźwiedziu błąkającym się po ulicach. Wiadomość po raz pierwszy pojawiła się na stronie informacyjnej Pereces (Miszkolc), grupie na Facebooku o nazwie everything ami Pereces, gdzie autor posta zapytał, czy ktoś słyszał o „polowaniu na niedźwiedzia, który miał miejsce na granicy lasu”.
Według posta, policja ostrzegła: nie zaleca się wypuszczania dzieci na ulicę wieczorem i należy upewnić się, że domy i furtki ogrodowe są zamknięte. Opinie wśród komentujących szybko się podzieliły – niektórzy byli sceptyczni wobec doniesień, podczas gdy inni potwierdzili, że rzeczywiście widzieli zwierzę.

Jeden z mieszkańców opisał swoje przeżycia szczegółowo:
„To było wczoraj wieczorem na ulicy Taksony pod moim oknem. Gdybym nie widział tego wyraźnie, nie uwierzyłbym. Na początku słyszeliśmy tylko ryk. Kilku z nas zaalarmowało policję z ulicy, ale początkowo nie uwierzyli, myśleli, że to żart. Ale to naprawdę tam było… Widziałem to i słyszałem, nie sprzeciwiałbym się.”
Inni komentatorzy również napisali, że niedźwiedzia rzeczywiście zauważono na ulicy Taksony. Niektórzy udzielili sąsiadom przydatnych rad:
„Trzeba uważać nie tylko na dzieci, ale i na psy. Nie należy zostawiać śmieci na zewnątrz, ponieważ niedźwiedzie zazwyczaj szukają pożywienia. Jeśli przyzwyczają się do śmiecenia lub ktoś je nakarmi, to tylko kwestia czasu, zanim problem stanie się poważniejszy. Zwykle unikają ludzi, problem zawsze zaczyna się od znalezienia pożywienia”.
Policja potwierdziła, że rzeczywiście otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się niedźwiedzia i wysłała patrol na miejsce zdarzenia. Jednak zanim funkcjonariusze dotarli na miejsce, zwierzę zniknęło bez śladu, więc nie mogli się z nim spotkać.