Kiedy wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim, martwiłam się o dzieci. Jak poradzą sobie beze mnie? Mój mąż i ja długo szukaliśmy odpowiedniej opiekunki dla Lili i Liama, aż poznaliśmy Janice. 
Była miła, troskliwa i szybko nawiązała dobrą relację z dziećmi, całkowicie zyskując nasze zaufanie.

Janice stała się prawdziwą pomocą dla naszej rodziny. Opiekowała się dziećmi z troską i utrzymywała dom zawsze w porządku. Każdego dnia, gdy byłem w biurze, wysyłała mi wiadomości i zdjęcia, abym czuł się bardziej swobodnie.
Pewnego popołudnia jednak Lili, moja pierworodna, podeszła do mnie z zaniepokojonym wyrazem twarzy: 

„Mamo, wiesz, kiedy Janice wchodzi do twojego pokoju, słyszę dziwne dźwięki…”
Moje serce zabiło mocniej, ale starałem się jej nie przestraszyć, powiedziałem dobranoc i obiecałem, że zajrzę później.
Następnego dnia wróciłam do domu wcześniej niż zwykle, żeby dowiedzieć się, co się dzieje. Z sercem w gardle poszłam do sypialni i zobaczyłam Janice siedzącą na podłodze wśród moich starych ubrań, pochyloną nad maszyną do szycia. Część ubrań była już przerobiona i leżała obok niej.
„Cześć” – powiedziałem, stając w drzwiach. „Co robisz?”
Janice odwróciła się, trochę zawstydzona.
„Widziałam, że chcesz wyrzucić te ubrania, więc pomyślałam, że je odnowię. Uwielbiam szyć i pomyślałam, że mogą się jeszcze przydać. Mam nadzieję, że ci się spodobają”.
Odetchnęłam z ulgą: naprawdę miałam zamiar pozbyć się tych ubrań, ale ona przerobiła je na eleganckie i modne ubrania.
Kilka dni później oddała mi odnowione ubrania i byłam zachwycona: wyglądały, jakby dopiero co wyszły z butiku! Kiedy pokazałam je mężowi, był zaskoczony:
„Gdzie je kupiłaś?”
Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam:
„Janice zrobiła je, przetwarzając moje stare ubrania”.
Pod wrażeniem jej talentu, mój mąż zaoferował jej również pomoc w innych projektach. Zrozumieliśmy, że Janice nie była tylko opiekunką do dzieci, ale cennym przyjacielem naszej rodziny. Jej dbałość o szczegóły i poświęcenie stały się dla nas niezastąpione. Jestem jej wdzięczna, ponieważ często to najbardziej niespodziewane gesty przynoszą największą radość.


