Nie jestem twoją służącą

ŻYCIOWE HISTORIE

— Мариш, mam złe wieści — westchnął ciężko Oleg, dobierając słowa, jakby bał się ich usunąć. — Z matką bardzo źle. Osiemdziesiąt pięć — nie jest żart! Potrzebuje stałej opieki, jednej już nie podołać.
— Och, Oleg, ja to od dawna czułam, — ze znużeniem качнула głową Marina, patrząc przez okno na szare ulice Jekaterynburga. — Ty i twój brat mówił? Pewnie będziesz musiał zatrudnić opiekunkę, nie dało się inaczej.

— Tak, z Генкой rano rozmawiałem, — potarł skronie Oleg. — Ale pielęgniarka — drogie. Tak i boję puszczać do mamy obcym. Potrzebuje kogoś swój ojczysty.

— Czyli sugerujesz, abyśmy zmieniały? — zmarszczyła brwi Marina. — A Tamara, żona Geny? Ona się na to zgodzi? Ona jest taka… delikatna, raczej nie będzie chciał się bawić z chorym.
— Nie, Tamara Genu przeszkadzać nie będzie — odparł Oleg. — Wiesz, ona jest zbyt wrażliwa. Jesteśmy z nim myśleli i zdecydowaliśmy, że powinieneś odejść i opiekować się matką najniższej.

U Mariny tchu. Ona znieruchomiała, jakby czas wokół się zatrzymało. Pracowała w szkole, aż do emerytury w zasięgu ręki, i myśl rzucić wszystko dla teściowej wydawała się jej koszmarem.

— Oleg, muszę pomyśleć — выдавила ona, powstrzymując drżenie w głosie. — Jeśli odejdę, stracę staż. Pensję. Emeryturę. To nie jest tak po prostu!
Marina, ja cię zapewniam, — stanowczo powiedział Oleg. — Jesteśmy światu stworzenie z wielkimi uszami wszystko omówione. Jesteś najlepszym rozwiązaniem. Mama obcych nie akceptuje, wiesz jej temperament.
— Oleg, mam najniższej zdrowie — nie miód! — wybuchła Marina, czując, jak w piersi gotować niechęć. — Czekam na emerytury, aby w końcu żyć dla siebie. Opieka nad starszym panem — piekielny trud! A ty światu stworzenie z wielkimi uszami, nawet nie zapytał mnie, zdecydowali za mnie. Jak jestem sama sobie poradzę z Niną Ивановной?

— Poradzimy sobie, Marin, — ustąpił Oleg, ale w głosie слышалась zmęczenie. — Jesteśmy światu stworzenie z wielkimi uszami pomożemy. I nie zapominaj: mieszkamy w mieszkaniu, które mama podarowała nam. Musisz pokazać wdzięczność.

Naprawdę, Nina dała Olegowi mieszkanie jeszcze na ślub. Mieszkanie było załatwione tylko na niego, ale teściowa nie brakowało okazji przypomnieć Marinie, że ta «примазалась» do ich rodziny. «Masz szczęście, Marynka, do nas trafić! Masz najniższej ani coli ani podwórka, rodzice — z odległej wioski. Gdyby nie Darek, tak by прозябала», — lubiła powtarzać Nina Iwanowna, patrząc na córkę z sodą pogardą.

Wszystkie rodzime Olega odnosili się do Marina fajne. Wydawała się im zbyt proste, nie ich kręgu. A oto Tamara, żona Geny, była oczkiem w głowie Nina Iwanowna. Teściowa осыпала jej komplementy i drogimi prezentami.

Na święta Tamara dostać złote kolczyki, a Marina — krem z «Pyaterochka». Tamara — torebka z butiku, Marina — brudny szalik. Marina prosiła nic nie dawać, ale teściowa była jednak nieprzejednana, podkreślając różnicę.

Kiedy Marina skarżyła się Olegowi, on pomachał: «daj spokój, mamo, z duszy!»

Do wnukom Nina też traktowała inaczej. Uwielbiała synu Geny i Tamary, Степке, a oto Lisa, córka Marina i Olega, jakby nie zauważyłam. Nawet teraz, kiedy Lisa pojechała uczyć się w Piotrze, ta rzadko dzwoniła, zajęte swoim życiem.

Marina nie była zgodzić się na raz. Wziął w pracy urlop na miesiąc, aby spróbować dbać, i stanowczo powiedziała Olegowi:
— Miesiąc spróbuję. Potem zdecydujemy. Niesprawiedliwe brać wszystko na mnie.
— Dobra — zgodził się Oleg. — Ale mama nie jedną zostawić. Przewieziemy ją do nas.
— Dobrze — odparła Marina. — Ale tylko na miesiąc, Oleg. Nie zapomnij o tym.

Następnego dnia Nina Iwanowna już leżała w ich mieszkaniu. Prawie się nie ruszała, dni spędzała w łóżku. W domu zrobiło się lekarstwami, powietrze stało się ciężkie.

Oleg dowodził:
— nuże podłóż poduszkę, mamie niewygodne!
— Zrób kolację, ona sama nie jest w stanie!
— Dopilnuj, żeby tabletki wypiła! Teraz jesteś za nią odpowiedzialny!

Marina выбивалась z sił, ale Nina Iwanowna jakby zaraz potem: to zupa przeleje, to tabletki ukryje, to narzeka na przeciąg.

Po tygodniu przyjechali Genu z Tamarą. Zajrzeli do mieszkania, jakby sprawdzając, czy jest ona godna Nina Iwanowna, i ignorowali Marinę. Gen pochylił się do matki:
— Mamo, jak ty to robisz? Marina nie razi? Jeśli coś powiedz.
— Och, synu, — słabym głosem początku Nina Iwanowna, kto jej potrzebuje? Marina na mnie, jak na обузу, patrzy. Dba niedbale. Wczoraj chciałam barszcz, a ona makaron подогрела!

Marina, słysząc to, nie wytrzymał:
— Nina, zupa jeszcze, jutro ugotuję barszcz. Po co zbędne gotować, jeśli się psuje?

Tamara natychmiast chwycił moje ręce:
— Jak to możliwe? Chory człowiek świeże trzeba! Ty nie pracujesz, co ci przeszkadza?
— U mnie i tak za dużo roboty, — przez zęby odpowiedziała Marina. — Kiedy twoja kolej, rób, jak uważasz.
— Nie mogę! — zaskoczony отпрянула Tamara. — Mam pracę! Nie znam się na tym!

Gen z Tamarą siedzieliśmy jeszcze trochę i odjechali, nie proponując pomoc. Marina i nie spodziewałam. Ale najbardziej zabolało obojętność Olega. Na jej prośby pomóc on pomachał:
— Jesteś sam sobie poradzisz. Jestem w pracy męczę. A tak w ogóle, opieka nad starcami — sprawa kobiet.

Minęły trzy tygodnie. Marina wkrótce na pracę. Oleg kilka razy jeździł do Genie, i pewnego dnia powiedział:
— My z bratem postanowili: ty odchodzisz i opiece nad mamą. Za to dostaniesz jej mieszkania. Ona napisze testament.
— Nie! — wybuchła Marina. — Ja za ten miesiąc ledwo żyje! Nie chcę mieszkania taka cenę!
— A o Lisie pomyślałam? — mruknął Oleg. — Nie chcesz pomóc córce z mieszkaniem?
— Twoja matka może jeszcze dziesięć lat żyć, a ja za ten czas слягу! — stanowczo powiedziała Marina. — Mieszkanie i tak jest twoja. Sprzedać, podzielić, Lisa udział otrzyma.
— Połowa — nie całość! — likwidacji Oleg. — Pielęgniarka — pieniądze, a twoja pensja — grosze. Nie upa kiedy Oleg próbował namówić ją jeszcze raz, Marina po prostu wzięła torbę, wyszła za drzwi i więcej nie wróciła.

Оцените статью