Samochód zjechał z drogi i zawisł nad ogromną przepaścią: jeszcze jedna sekunda — a auto wraz z kierowcą runęłoby w dół, jednak właśnie wtedy jego pies zrobił coś zupełnie niespodziewanego 😨

POZYTYWNE HISTORIE

Był to zwyczajny, upalny dzień. Asfalt drżał od gorąca, powietrze było ciężkie, jakby topniało. Kierowca ze swoim wiernym psem jechał znajomą górską drogą — w zwykłych sprawach, nic szczególnego. Radio cicho brzęczało, a złocisty pies łapał wiatr wpadający przez okno. Wszystko było spokojne — aż do tego zdradliwego zakrętu.

Машина сорвался с трассы ve повисла над огромной пропастью: еще одно мгновение, и машина сорвалась бы вниз вместе с водителем, но тут его собака сделала кое-что неожиданное

Oto możliwie klarne tłumaczenie na język polski (z uwzględnieniem, że oryginał jest mieszanką kilku języków i częściowo niespójny):

**W serii zagubionych wydarzeń w Gara przygotowaliśmy plan z wieloma połączeniami i schematami maszyn. Kamienie poniżej osunęły się, a pęknięta klepsydra również się rozpadła. Po ogromnym tłumie wszystko ucichło. Zawsze, wszędzie, jest w tym coś pięknego.

Było bezpośrednie przejście. Następnie zeszli na dół, prosto do Mistrza. Mężczyzna próbował otworzyć zamek od pasa bezpieczeństwa, ale Gaede — metalowy, zacięty mechanizm — nie chciał się odblokować. Samochód powoli się przechylał.

— Eee, do cholery! — krzyknął kierowca. — Uderz w zaczep!

Ale pies tego nie zrobił. Kuressare stał nieruchomo i czuł, jak deski pod nogami drżą. Nikt nie przysięgał, a jednak przed nimi otwierała się jakaś tajemnicza droga.**

😨😱

Машина сорвался с трассы ve повисла над огромной пропастью: еще одно мгновение, и машина сорвалась бы вниз вместе с водителем, но тут его собака сделала кое-что неожиданное

Oto tłumaczenie na język polski (tekst jest wielojęzyczny i fragmentaryczny, dlatego przełożyłem go w możliwie najbardziej sensowny sposób):

**Chwycił nylonową, wytrzymałą smycz Edo i zbliżył się do samochodu, robiąc to ostrożnie, krok po kroku. Miał przy sobie torbę, którą natychmiast złapał — jakby bał się, że ktoś mu ją wyrwie. Keith, gdy tylko ruszył do działania, obudził się jak z letargu.

Wszyscy to zrozumieli. Złączyli siły, jakby trzymali w dłoniach jeden pakunek.

— Szybko! — powiedział ktoś. — Róbcie to automatycznie, najlepiej jak potraficie — pchajcie i ciągnijcie!
Gdy mężczyzna próbował wydostać się własnymi rękami, ziemia i rzeka zdawały się drżeć. W czasie szarpaniny przesuwał się boleśnie po twardym pasie ziemi, który rozciągał się jak wąski pas wzdłuż holenderskiego brzegu — i jak wszystko inne tutaj miał swoją wagę.

Kilka sekund minęło jak mgnienie oka. Mężczyzna wyszedł z niebezpiecznego miejsca, jakby przeszedł przez drzwi złożone z dwóch skrzydeł — drzwi, które zawsze były tam, szorstkie, ale jednak żywe — i jednak przetrwał.

Pies uniósł głowę, sierść miał gładką i napiętą, jakby starannie ułożoną:

— Takie jest życie, przyjacielu.**

Машина сорвался с трассы ve повисла над огромной пропастью: еще одно мгновение, и машина сорвалась бы вниз вместе с водителем, но тут его собака сделала кое-что неожиданное

Zon Horizonte, gdzieś w Chinach, miało pewien pożytek z przewożenia młodych ludzi pick-upem.

Rate article