Piosenkarz Garou (Pierre Garand) jest sławny nie tylko w swoim kraju.
Urodzony w Sherbrooke artysta z Quebecu podbił dusze wielbicieli swojego talentu na całym świecie.

Można powiedzieć, że w trakcie swojej kariery koncertowej koncertował na całym świecie.
Każdy pamięta jego wejście do świata muzyki, gdy wcielił się w rolę Quasimodo w słynnej komedii muzycznej „Dzwonnik z Notre Dame”.

Artysta wielokrotnie powtarzał, że kocha spokojne życie i że po koncertach oczywiście zawsze chce odpocząć na łonie natury.
W 2008 roku w jednym z wywiadów stwierdził, że od dziesięciu lat jest właścicielem lasu niedaleko swojego rodzinnego miasta, gdzie w pobliżu jeziora stoi duży budynek.

Piosenkarz wyznał, że kupił tę posiadłość dzięki słynnej komedii muzycznej.
Wielokrotnie podkreślał, że mimo wszystkich turbulencji nadal cieszy się naturą, spokojnymi zakątkami, a nawet uwielbia pić wodę ze swojego jeziora.
W ostatnich latach artysta rzadko pojawiał się w telewizji. Niedawno jednak został zaproszony do Star Academy, gdzie opowiedział o swoim domu w lasach Kanady.

Garou opowiada, jak upiększa miejsca, w których lubi spędzać czas.
Po poważnym wypadku, incydencie w La Voce i rozstaniu z kobietami, 50-letni piosenkarz przyznał, że potrzebuje spokoju i natury.
Jak wyjaśnił Garou w wywiadzie dla RTL Belgique, na jego posiadłości znajduje się także stary warsztat specjalizujący się w renowacji przedmiotów drewnianych. On sam uwielbia odnawiać te przedmioty.
Ale Garou jest zawsze pełen energii i, jak sam mówi, jest „duchem imprezy”. „Bawiliśmy się w domu, w stodole, graliśmy w karty, tworzyliśmy muzykę” – opowiada artysta.